Wielka BrytaniaŻycie w podróży

Wakacyjna praca w Anglii – jak zarobić na podróże?

posted by Krzysiek 3 czerwca 2016 0 comments
SAMSUNG CSC

Wakacje to czas wyjazdów – także tych zarobkowych, a najlepiej, jeśli te zarobki mogą umożliwić dalsze podróże. Sam rok temu zdecydowałem się wyjechać za granicę, żeby odłożyć na naszą wspólną podróż. Okazało się, że trzy miesiące spędzone w Anglii pozwoliły mi na zaoszczędzenie 13 000 zł, a to oznaczało możliwość spędzenia wielu miesięcy w Azji, bez martwienia się o finanse.

Pytania o to, jak i gdzie zarabiać, pojawiały się wielokrotnie – i od Was, piszących do nas na Facebooku, i bardzo często na ACMie i Parowniku, gdzie wiele osób szuka kompanów do takich wyjazdów albo pyta o rady, gdzie się udać i jak wystartować.

Poniżej zebrałem swoje doświadczenia i opinie na temat różnych metod poszukiwania pracy. Pamiętajcie, że są one w pełni subiektywne – komuś mogą pasować inne rozwiązania. Ten artykuł napisany jest z perspektywy włóczęgi-autostopowicza. Jeśli pracowaliście w Wielkiej Brytanii i macie inne doświadczenia – napiszcie o nich, świetnie dopełnią to zestawienie. Ostatecznie ma ono przecież pomóc tym, dla których będzie to pierwszy raz 🙂

Wszystkie zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z weekendowych wypadów do Peak District. Prawda, że ładnie? Może powinienem napisać jakiś artykuł o tym miejscu?

SAMSUNG CSC

Jakiej wielkości miasto wybrać?

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Większe miasto będzie oznaczało więcej przemysłu i potencjalnych miejsc pracy, ale z drugiej strony może także oznaczać więcej czasu potrzebnego na dojazd do pracy i powrót do domu. Pamiętaj, że wszelkiego rodzaju fabryki umiejscowione są zazwyczaj w strefach przemysłowych rozsianych na obrzeżach miast, może się więc okazać, że trafi Ci się robota po drugiej stronie wielkiego miasta.

Większe miasto będzie oznaczało również więcej atrakcji i wydarzeń, podczas gdy mniejsze umożliwi łatwiejsze wyrwanie się na przejażdżkę rowerową czy generalnie kontakt z naturą. Wybierając miasto, zwróć uwagę na bliskość szlaków komunikacyjnych (mają wpływ nie tylko na to, czy możesz łatwo wyrwać się gdzieś na weekend, ale także często decydują o lokalizacji przemysłu), lotnisk, parków narodowych i tak dalej.

Najlepiej jednak pojedź po prostu tam… gdzie masz jakichś znajomych.

Jakie miasto sam bym wybrał? Najlepiej pomiędzy 50 a 300 tys., poza aglomeracją, w pobliżu autostrady, otoczone ładnymi krajobrazami i z jakimiś ciekawymi atrakcjami. Praca wszędzie się znajdzie, ale ważne, żeby mi się tam mieszkało po prostu przyjemnie 🙂

Dlaczego nie Londyn?

Wiele osób chce pojechać właśnie tam i traktuje to miasto jako szczyt marzeń. A ja odradzam wybieranie go na start, szczególnie jeśli planuje się zaledwie krótki, kilkumiesięczny pobyt w kraju. Po pierwsze, jest to naprawdę ogromne i rozległe miasto, więc znalezienie mieszkania i miejsca pracy blisko siebie może wcale nie być takie łatwe. Jeśli Ci się nie poszczęści, może okazać się, że każdego dnia będziesz spędzać mnóstwo czasu w komunikacji miejskiej, a to generuje spore koszty. Poza tym same ceny mieszkań są dużo wyższe niż gdziekolwiek – więc nawet przy wyższych zarobkach raczej nie uda Ci się odłożyć więcej pieniędzy. Mieszkanie w Londynie może mieć sens, jeśli masz perspektywy na znalezienie tam dobrze płatnej pracy i robienie kariery zawodowej. Jeśli natomiast chcesz po prostu popracować przez wakacje i coś odłożyć – lepiej udać się gdzie indziej.

SAMSUNG CSC

Jakie dokumenty ze sobą zabrać?

Do wjazdu na teren UK wystarczy dowód osobisty, jednakże jeśli posiadasz, to lepiej weź również ze sobą paszport i prawo jazdy – głównie dlatego, że niektóre sklepy nie akceptują polskiego dowodu osobistego przy zakupie alkoholu 😀 Zabierz ze sobą także świadectwo maturalne lub dyplom uniwersytecki – najlepiej w formie zdjęcia zapisanego na skrzynce email. Nigdy nie wiadomo, kiedy się mogą przydać.

Czy muszę tłumaczyć dokumenty?

Mieszkałem przez parę lat w UK, skończyłem tam studia, pracowałem dla kilku firm i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek wymagał ode mnie przetłumaczenia np. świadectwa maturalnego. Zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie z angielskim dyplomem nie mogłem nawet zarejestrować się jako bezrobotny 😀

Jak napisać CV?

Przed zadaniem pytania „jak?”, najpierw trzeba się zastanowić, czy jest w ogóle taka potrzeba. Powiedziałbym, że warto to zrobić – na wszelki wypadek, nawet dla samego faktu posiadania ściągawki, z której można skorzystać wypełniając inne aplikacje. Od razu będzie pod ręką lista naszych ostatnich miejsc pracy razem z ich lokacjami i naszymi zadaniami na danym stanowisku. Jeśli średnio znasz angielski, to sam fakt zapisania tego na kartce (przetłumaczenia swoich zadań i umiejętności na angielski) przyda się, jeśli w przyszłości przyjdzie Ci opisać je na rozmowie kwalifikacyjnej.

Brytyjskie CV rządzą się swoimi prawami. Po pierwsze nie umieszcza się na nich zdjęcia ani raczej nie podaje wieku czy pochodzenia. Także kolejność i styl opisu miejsc pracy i edukacji jest inna niż w polskich CV. Najlepiej poszukać wzorów w internecie.

Co może mi się przydać w UK?

Zabierz ze sobą parasol albo kurtkę przeciwdeszczową – chociaż angielska pogoda nie jest wcale taka zła, jak się ją często opisuje. Weź jakieś ubrania robocze i jakieś w miarę eleganckie – nie wiadomo, które przydadzą się bardziej. Kup przejściówkę z gniazdek europejskich na brytyjskie.

Nie zabieraj niczego w stylu zastawy stołowej (naczyń, sztućców, garnków) – wszystko można dostać w UK za grosze, a najprawdopodobniej wynajmując gdzieś pokój i tak będziesz mieć wszystkiego pod dostatkiem (mieszkania, w których wynajmuje się pokoje na krótki okres, zazwyczaj pełne są sprzętów pozostawionych przez poprzednich lokatorów).

SAMSUNG CSC

Jak dostać się na Wyspy?

Najłatwiej oczywiście samolotem, ale jako że sam jestem autostopowiczem, a także sam artykuł jest skierowany do społeczności autostopowej, to skupię się na tej kwestii.

Autostop

Jeśli macie jakiekolwiek doświadczenie w stopowaniu, to nie powinno to być trudne. Podróż z dowolnego miejsca w Polsce do Dover zajmuje średnio około dwóch dni. Przez całą drogę trzymajcie się autostrad i kierujcie na Holandię, Belgię, a w końcu Calais. Dopiero tam pojawia się pierwsza trudność – trzeba przekroczyć Kanał La Manche. Kierowcy tirów i busiarze są w stanie przewieźć Was bez dodatkowych opłat. Najlepiej będzie zatrzymać się na dużej stacji benzynowej przed portem w Calais lub w Dunkierce i pytać kierowców – wielu z nich tam tankuje (benzyna po drugiej stronie kanału jest droższa), niektórzy także zostają tam na noc. Inną opcją jest zatrzymanie się wcześniej, jeszcze w Belgii, na jednym z parkingów parkingów przed i za Antwerpią – wielu kierowców zatrzymuje się tam na postój przed wjazdem na prom następnego dnia. To może być w gruncie rzeczy najlepsza opcja.

Jeśli uda Ci się znaleźć podwózkę i przedostać na drugą stronę – świetnie. Jeśli kierowca jedzie dalej i jest skłonny Cię zabrać – jeszcze lepiej. Jeśli nie – poproś go o wysadzenie na stacji Stop24 – każdy kursujący regularnie kierowca zna to miejsce, znajduje się kilka kilometrów od Folkestone. Jest tam ogromny, strzeżony parking dla tirów, ale na niego nie patrz. Zaraz na lewo od wjazdu znajduje się również mniejszy parking, przeznaczony rzekomo na krótkie postoje (do 2h), ale nikt na to nie patrzy. Zatrzymują się tam głównie Polacy (na parkingu oraz wzdłuż drogi po drugiej stronie). Siedź tam i czekaj, aż znajdzie się ktoś, kto będzie jechał w Twoim kierunku. Dalej sobie poradzisz.

Jeszcze kilka prostych porad:
– unikaj weekendu – wielu kierowców czeka do poniedziałku i mało kto wjeżdża wtedy na prom,
– raczej nie pchaj się do samego portu – może być ciężko znaleźć kogoś tuż przed wjazdem na prom,
– na angielskich stacjach benzynowych raczej pytaj kierowców bezpośrednio zamiast stać przy wyjeździe z tabliczką,
– często zjazdy z autostrad zorganizowane są w ten sposób, że nad lub pod autostradą znajduje się olbrzymie rondo ze zjazdami na mniejsze drogi i na stacje – wzdłuż takiego ronda również można łapać stopa,
– jeśli nie zamierzasz zatrzymywać się w Londynie, lepiej go unikaj – jeśli ktoś zaproponuje Ci podwózkę do niego albo w jego kierunku, grzecznie podziękuj i czekaj dalej.

Jakie są inne opcje?

Jak napisałem wyżej – najłatwiej polecieć samolotem. Do UK latają trzy tanie linie: Ryanair, Wizzair i Easyjet. W przypadku wszystkich trzech raczej trzeba będzie dokupić bagaż rejestrowany (chyba, że jesteś minimalistą i kilka kilo bagażu starczy Ci na cały pobyt, chociaż we wszystko i tak możesz zaopatrzyć się na miejscu). Oczywiście nie będzie tak tanio i fajnie jak autostopem, ale będzie szybko i raczej bezproblemowo. Swoją drogą można zaobserwować trend, że wiele osób osiedla się tam, dokąd przyleciało – czyli w pobliżu lotnisk mieszka najwięcej Polaków.

Jeśli decydujesz się na lot, sprawdź także oferty innych linii – może się okazać, że bilet z bagażem rejestrowanym będzie tańszy, niż to samo w „tanich” liniach.

Inna opcja to autokar – co prawda możesz do niego zabrać relatywnie dużo bagażu, ale kosztuje co najmniej tyle samo co samolot, a ze względu na długość przejazdu jest raczej męczący.

SAMSUNG CSC

Gdzie i jak szukać pracy?
Agencje pracy

Przyznam, że przyjeżdżając poprzednim razem do UK nie zamierzałem szukać pracy przez agencje, a wręcz zarzekałem się, że nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Najprawdopodobniej myślałem tak dlatego, że tam, gdzie spędziłem 3 lata na studiach, pełniły one marginalną rolę i mało kto w ogóle miał z nimi do czynienia, a jeśli już, to było to raczej narzekanie na słabe oferty i mizerne zarobki. Cóż się dziwić – w Aberystwyth nie było po prostu porządnego przemysłu, który takie agencje mogłyby obsługiwać.

Okazało się jednak, że tam, gdzie ów przemysł jest, agencje spełniają swoje zadanie znakomicie. Mogę śmiało powiedzieć, że skorzystanie z ich usług to najszybszy i najłatwiejszy sposób na znalezienie pracy. Sam mogę posłużyć tu jako przykład: w niedzielę wieczorem dotarliśmy z kumplem do Leicester, we wtorek zarejestrowaliśmy się w agencji, a w czwartek obaj szliśmy już do pracy. Oczywiście nie każdy musi mieć tyle szczęścia co my – ale lepiej być dobrej myśli.

Agencje zazwyczaj specjalizują się w konkretnych gałęziach rynku pracy. Może to być np. przemysł spożywczy, gastronomia, administracja, call center, magazyny, przemysł ciężki, budownictwo i tak dalej. Przed zarejestrowaniem warto dowiedzieć się, czym zajmują się poszczególne agencje, i pójść do takiej, której branża będzie odpowiadała naszemu doświadczeniu i oczekiwaniom. Niektóre agencje mogą wymagać odpowiednich kwalifikacji lub umiejętności, np. dobrej znajomości języka angielskiego albo posiadania karty CSCS (uprawniającej do pracy na budowie). Inne mogą wręcz specjalizować się w zatrudnianiu imigrantów z Europy Wschodniej, z i bez znajomości języka. Mogą tam nawet pracować Polacy (jako rekrutujący), co powinno ułatwić przejście całego procesu. Z usług naszej agencji byliśmy jak najbardziej zadowoleni. Obaj dostaliśmy mało wymagające stanowiska w pełnym wymiarze godzin, kontakt z agencją był bardzo przyjemny i nie było żadnych problemów z przejrzystością warunków zatrudnienia. Encore funkcjonuje w kilku miastach Anglii oprócz Leicester i ma raczej dobrą opinię wśród swoich pracowników.

Nie zawsze jednak agencja jest w stanie zapewnić pracę przez cały czas ani na pełen etat. Często agencje dostarczają pracowników do fabryk na chwilę, kiedy jest taka potrzeba – na przykład kiedy fabryka dostanie spore zamówienie, które trzeba wykonać „na już”, albo kiedy zbliżają się święta. Inne firmy biorą pracowników z agencji na stałe i po upływie określonego czasu oferują im kontrakt na własnych warunkach. Tak było między innymi w moim przypadku – gdybym został w UK tydzień dłużej, zapewne dostałbym kontakt na rok. Niestety Azja wzywała!

Roznoszenie CV

Tradycyjne roznoszenie CV powinno zdać egzamin szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie aktywność agencji nie jest tak duża, a rynek pracy zajmują głównie małe przedsiębiorstwa. To także najlepsze rozwiązanie, jeśli poszukuje się pracy w gastronomii – liczy się wtedy jednak nie tylko CV, ale także wrażenie, jakie wywrzemy na potencjalnym pracodawcy. Znam osoby, które znalazły pracę w pierwszym miejscu, do którego zaniosły CV, a znam i takie, które rozniosły ich setki – bez rezultatu. Nie można się więc w tej kwestii nastawiać zbyt optymistycznie, szczególnie że w większości takich miejsc historie naszego życia od razu lądują w koszu. Jeśli jednak miałbym jechać do UK na parę miesięcy, to wolałbym skupić się na agencjach, a nie na szukaniu pracy przez roznoszenie CV.

Aplikowanie przez Internet

Dobrze napisane CV z pewnością przyda się jako ściągawka podczas wypełniania wielu aplikacji papierowych oraz online. Rekrutacja w wielu firmach, m.in. w supermarketach i sieciówkach, odbywa się właśnie przez Internet. Zazwyczaj jednak proces rekrutacji trwa długo, dlatego lepiej najpierw znaleźć coś tymczasowego (np. przez agencję), a dopiero potem zając się wypełnianiem aplikacji. Jeśli planujesz jedynie krótki pobyt w UK – to w sumie lepiej całkiem sobie to darować i skupić się na agencjach. Przy dłuższym pobycie może się to jednak opłacić – bardzo często za takie fuchy dostaje się dużo wyższe stawki.

Pośrednicy w Polsce

Powyższe zestawienie byłoby niepełne, gdybym nie wspomniał o jeszcze jednej formie poszukiwania pracy: korzystania z usług pośredników jeszcze przed wyjazdem. Zanim wyruszyliśmy z Polski, a także już w trakcie podróży, wielokrotnie spotykałem się z pytaniami: ale jak to, nie masz tam nic nagrane? Nie boisz się tak jechać w ciemno? A ja odpowiadam: bałbym się raczej skorzystać z czyichś usług i pojechać do innego kraju MAJĄC coś nagrane. To raczej opcja dla osób zupełnie nie znających języka i zasad panujących na rynku pracy w danym kraju, które nie poradziłyby sobie tam same z szukaniem pracy. Zbyt często jednak wiąże się to z kosmicznymi prowizjami i opłatami za przejazd oraz niezadowoleniem z warunków pracy i zakwaterowania. To właśnie takie wyjazdy nazwałbym wyjazdami w ciemno, bo jeśli coś pójdzie nie tak, to dopiero można znaleźć się w niezłej dupie. Według mnie lepiej zorganizować sobie wszystko samemu i mieć wpływ na to, gdzie się pracuje i mieszka. Lepiej mieć świadomość swoich wyborów, a nie powierzać wszystkiego obcej osobie.

Jak wystartować?

Początki są zawsze najtrudniejsze, niezależnie co się robi. Nie inaczej jest z szukaniem pracy w UK, gdzie problemem jest „błędne koło” przy załatwianiu pierwszych formalności. Żeby dostać pracę, wypadałoby mieć konto w banku, National Insurance Number (odpowiednik polskiego NIPu) oraz zakwaterowanie. Problem w tym, że żeby założyć konto, trzeba mieć potwierdzenie adresu zamieszkania, żeby wyrobić NIN – również potrzeba mieć adres, żeby dostać legalną pracę – zazwyczaj oczekuje się od pracownika, że będzie miał adres, konto i NIN, a od osoby szukającej mieszkania – że będzie miała pracę i stały dochód.

Wiem, że są osoby, które po przyjeździe do UK przez długi czas nie są w stanie tego załatwić, w końcu tracą motywację i nadzieję na znalezienie pracy, a ostatecznie dają za wygraną i wracają do Polski z pustymi rękami, narzekając, że im nie wyszło. Tego typu bezczynne siedzenie w UK szczególnie odbija się na kieszeniach tych osób, które zamierzają spędzić tam zaledwie kilka miesięcy.

Da się to jednak wszystko załatwić w miarę sprawnie i szybko, wystarczy zrobić wszystko krok po kroku według określonego schematu. Bardzo przydaje się tutaj posiadanie znajomych na miejscu – nawet nie dlatego, żeby pomogli to wszystko załatwić, ani nie dlatego, że udostępnią kawałek podłogi, tylko dlatego, że pozwolą na samym początku wykorzystać swój adres korespondencyjny. Jeśli masz jakichś znajomych w UK – jedź do nich. Jeśli natomiast nie znasz tam absolutnie nikogo – znajdź kogoś na odpowiednim forum lub grupie na Facebooku i chowając dumę do kieszeni poproś wprost, jakiej pomocy potrzebujesz. Jako że „użyczenie” adresu nie generuje żadnych kosztów ani ryzyka, na pewno znajdzie się ktoś, kto się nad Tobą zlituje. Możesz przez pierwsze dni spać w namiocie albo nawet na ławce w parku, ale sam fakt „skorzystania” z czyjegoś adresu pozwoli Ci skrócić wszelkie formalności o kilka dni. Oczywiście możesz także zacząć od znalezienia mieszkania i dalej przejść do następnych kroków, ale będzie to oznaczało poszukiwanie mieszkania na szybko i opóźnienie wszystkiego innego.

Co więc po kolei robić? Oto krótki przewodnik krok po kroku:

  1. Kup kartę sim. Możesz to zrobić jeszcze przed wyjazdem z Polski – na Allegro za dwa złote możesz kupić kartę GiffGaff, następnie doładuj ją na stronie internetowej, żeby ją aktywować. Mając brytyjski numer jeszcze przed wyjazdem możesz zawczasu wpisać go sobie do CV.
  2. Zadzwoń na odpowiedni numer Job Centre Plus (najlepiej korzystając ze wspomnianej karty sim, możesz to zrobić jeszcze będąc w Polsce, ale tuż przed wyjazdem) i umów się na rozmowę w sprawie NIN. Będziesz musiał odpowiedzieć na serię pytań, w tym także podać adres zamieszkania w UK i numer kontaktowy. Podaj adres znajomych. Zostaniesz poproszony/a o przeliterowanie własnego imienia i nazwiska – to dla wielu osób najtrudniejsza rzecz po przyjeździe do UK, więc naucz się tego zawczasu. Naucz się także, jak przeliterować kod pocztowy. Pamiętaj, że przy podawaniu numerów, zazwyczaj używa się formy „double X” dla powtarzających się cyfr.
    Proponowany termin rozmowy to zazwyczaj kilka do kilkunastu dni w przód. Najprawdopodobniej zostaniesz poproszony o odbycie rozmowy w innym mieście niż adres zamieszkania – wydaje mi się, że to rodzaj testu, czy w ogóle jesteś na tyle samodzielny, żeby dotrzeć na rozmowę. W takim przypadku na rozmowę najłatwiej dotrzeć autobusem, kupując od razu bilet powrotny.
  3. Będąc już w UK jak najszybciej zacznij rozglądać się za pracą. Tak jak pisałem wyżej, najlepszą opcją moim zdaniem są duże agencje pracy. Podczas rejestracji powiedz, że „jesteś w trakcie wyrabiania NIN oraz konta w banku” – zapytaj, czy możesz je donieść w późniejszym terminie (ew. podaj brytyjski numer konta kogoś zaufanego, możesz go zmienić w późniejszym terminie). Jeśli rekruter będzie sprawiał problemy – cóż, po prostu idź do następnej agencji.
  4. Kontaktuj się z agencją codziennie o wyznaczonej porze – osoby, które wykazują zapał są brane pod uwagę jako pierwsze podczas zapełniania wakatów.
  5. W ciągu kilku dni na wyznaczony adres powinien przyjść list z Job Centre Plus. To Twój pierwszy „proof of address” – pilnuj go dobrze. Udaj się z nim do banku i umów się na spotkanie w celu założenia konta (możliwe, że będą mieli akurat czas, żeby zrobić to od ręki).
  6. W międzyczasie zajmij się poszukiwaniem mieszkania. Kiedy już je znajdziesz, zmień adres podany w banku oraz w miejscu pracy. Niektórzy landlordowie (osoby wynajmujące mieszkania) mogą wymagać potwierdzenia dochodów, wpłacenia wysokiej kaucji albo podpisania umowy na długi czas – jeśli te warunki Ci nie odpowiadają, po prostu szukaj dalej. Raczej unikaj agencji nieruchomości – zazwyczaj wymagają one wpłaty ogromnej kaucji. Mieszkanie na krótko najłatwiej znaleźć, pytając znajomych Polaków o ich landlorda lub szukając ogłoszeń na drzwiach polskiego sklepu – landlord, który się tam ogłasza, na pewno jest przyzwyczajony do wynajmowania pokoi na krótki okres i do robienia interesów z Polakami. W ten sposób prawdopodobnie trafisz na domy zamieszkałe przez innych Polaków – ale to już Twoja decyzja, czy tego właśnie poszukujesz 😀

SAMSUNG CSC

Ile można zarobić?

Stawki za legalną pracę nie wymagającą kwalifikacji zaczynają się od standardowego 6,50F/h (National Minimum Wage, wzrastające co roku w październiku) i mogą być nieco wyższe w zależności od miejsca. Praca wymagająca kwalifikacji (np. posiadania karty CSCS) to stawki 9,00F/h i wyższe. Generalnie w każdej pracy pracodawca ma obowiązek zapewnić co najmniej NMW. Szukając pracy poprzez roznoszenie CV można jednak trafić także na pracę na czarno lub na akord i tam stawki mogą być dużo niższe. Także praca oferowana przez pośredników w Polsce może nie spełniać legalnych standardów.

Jak wygląda odprowadzanie podatków?

Podatki w UK są bardzo proste i przejrzyste. Od pensji odprowadza się dwa podstawowe podatki: National Insurance Tax (NI tax) oraz PAYE. Ten pierwszy to nic innego jak ubezpieczenie zdrowotne. Niezależnie od pensji od tygodniówki zostaną odprowadzone co najmniej 2£. Może to jednak być więcej – w zależności od miejsca pracy i przepracowanych godzin. Kiedy pracowałem na pełnym etacie w fabryce o podwyższonym ryzyku, składka wynosiła 10£ tygodniowo. Podatek NI jest bezzwrotny.

Drugi podatek to podatek dochodowy. Jego działanie jest bardzo proste. Co roku ustalana jest kwota wolna od podatku (razem z NMW w październiku). Rok temu wynosiła ona 10700 funtów na rok. Jako że pensje wypłacane są co tydzień, liczbę tę dzieli się przez liczbę tygodni w roku (52), co daje około 200£ na tydzień. Jeśli zarobisz tyle lub mniej, podatek PAYE nie zostanie w ogóle odprowadzony. Jeśli tę kwotę przekroczysz – od różnicy odprowadzone zostanie 20%. Dla przykładu jeśli zarobisz 250£, zapłacisz 10£ podatku, a jeśli zarobisz 500£ – to zapłacisz 60£. Nadwyżkę zapłaconego podatku możesz odzyskać po zakończeniu roku podatkowego. Jeśli w ciągu całego roku nie przekroczyłeś kwoty wolnej od podatku, możesz odzyskać całą sumę.

Tak działa to, jeśli posiadasz jedną pracę. Dostajesz kod podatkowy, będący kwotą wolną od podatku bez ostatniego zera i z literą L na końcu (1070L dla ubiegłego roku). Jeśli w tym samym czasie pracujesz w drugiej firmie, dostajesz w niej inny kod podatkowy i te 20% odprowadzane jest od całej zarobionej sumy. Odzyskiwanie zapłaconej nadwyżki działa jednak na tej samej zasadzie.

O czym pamiętać przy rejestracji w agencji lub na rozmowie kwalifikacyjnej?

Przy poszukiwaniu pracy większe znaczenie ma nie to, czy dobrze znasz angielski albo czy masz odpowiednie kwalifikacje, ale to, czy jesteś samodzielny. Podam tu pewien przykład. Kiedy po raz ostatni przyjechałem do UK, znalazłem pracę bardzo szybko. Poznałem jednocześnie chłopaka, który był tam już od jakiegoś czasu, ale wciąż nie mógł sobie poradzić z wyjściem z opisanego wyżej błędnego koła. Nie szukał pracy – był przekonany, że przed otrzymaniem NIN i założeniem konta jest to niemożliwe. Powiedziałem mu, że jest inaczej i zabrałem go do mojej agencji. Podeszliśmy do biurka rekruterki, pani zadała mu jakieś pytanie, którego nie zrozumiał, a on… zamiast poprosić o powtórzenie, odwrócił się do mnie i powiedział: „Możesz przetłumaczyć?”. Na starcie był skreślony. Wystarczyłoby, żeby poprosił o powtórzenie i pewnie nie byłoby problemu, ale jeśli od razu wysłużył się kimś innym, to czy będąc rekruterem zatrudnilibyście go? Pani doradziła mu popracowanie nad angielskim i poprosiła o przyjście za miesiąc, niestety miesiąc później chłopak był już z powrotem w Polsce.

Pamiętaj o tym, co napisałem powyżej: naucz się przeliterowywać swoje imię i nazwisko, maila i tak dalej. Pamiętaj, że @ to po angielsku „at” (użytkownik X „na” serwerze Y.com) – pod żadnym pozorem nie próbuj tłumaczyć rekruterowi, jaki to jest znaczek „monkey” xD

Zabierz ze sobą swoje CV – zdecydowanie ułatwi wypełnienie wszystkich papierów (unikniesz konieczności szukania adresów firm i uczelni albo ich angielskich nazw na telefonie), a na rozmowie możesz je położyć przed sobą – jak Ci zabraknie języka w gębie, po prostu przeczytasz z kartki.

Poza tym bądź sobą i się uśmiechaj – na start szukasz raczej mało wymagającej pracy, nie udawaj więc, że posiadasz umiejętności, których w rzeczywistości nie masz.

SAMSUNG CSC

Jak się tanio wyżywić?

Jedzenie w UK ma to do siebie, że w jednym supermarkecie może stać koło siebie towar bardzo tani oraz bardzo drogi. Nie znaczy to wcale, że ten tani jest słabej jakości – można odżywiać się zdrowo, nie wydając wcale więcej niż w Polsce. Praktycznie każdy supermarket pozwala zaopatrzyć się we wszystko, co potrzeba. Sam zazwyczaj zaopatrywałem się w Lidlu, Icelandzie i Aldi (to te mniejsze) oraz w Asdzie i Tesco (to te większe). Dobrym sposobem na zaoszczędzenie jest gotowanie na zapas oraz zabieranie jedzenia do pracy – wiele firm posiada lodówki i mikrofalówki, możesz więc zabrać ze sobą wcześniej przygotowany posiłek i zjeść porządny obiad w czasie przerwy. Sprawdź, czy w Twoim mieście znajduje się bazar – można tam dostać naprawdę tanie owoce i warzywa. Z owoców dostępnych w supermarketach najtańsze są śliwki, banany i melony.

Czy da się przeżyć, śpiąc w namiocie?

Namiot jest dobrą opcją, jeśli chcesz zaoszczędzić, ale raczej nie na dłuższą metę. Pierwsze parę dni, zanim zdecydujesz się, w którym mieście zamierzasz zostać (i do niego dotrzesz) oraz zanim znajdziesz dla siebie kwaterę, namiot może się przydać. Często na obrzeżach miast znajdują się duże, „półdzikie” parki, złożone z łąk, stawów i zagajników. W takich miejscach bardzo łatwo znaleźć ukryte miejsce na namiot i raczej nikt nie powinien się przyczepić. Mimo wszystko składanie obozowiska codziennie rano i rozbijanie go ponownie wieczorem, oraz łażenie z bagażem po mieście jest męczące, więc im szybciej znajdziesz lokum, tym lepiej.

Skąd wziąć rower?

Zdecydowanie najlepszym i najbardziej ekonomicznym sposobem na poruszanie się po brytyjskich miastach jest rower. Na Gumtree można znaleźć oferty zaczynające się od około 30£, natomiast w sklepach z używanymi rowerami – od około 80£ wzwyż. W przypadku tych drugich możesz mieć przynajmniej pewność, że rower będzie doprowadzony do stanu używalności.

W obu przypadkach jednak możesz być niemalże pewien, że rower, który kupujesz, jest kradziony. Tak, kradzieże rowerów są w UK nagminne – sam przez trzy lata straciłem tam trzy rowery. Policja nawet nie przyjmuje już zgłoszeń kradzieży. Dlatego też oprócz zakupu roweru pamiętaj również o zakupie porządnego zapięcia, najlepiej U-locka za jakieś 5-10£, nie mniej. Pod żadnym pozorem nie kupuj zapięć będących drucianą plecionką z osłonką – przecięcie takiego zajmuje kilkanaście sekund, a przechodnie nawet nie zwrócą uwagi na złodzieja – wiem, bo zdarzyło mi się już „kraść” z kolegą jego własny rower – zepsute zapięcie przecinaliśmy w środku dnia pod Tesco i nikt nie zwrócił na nas uwagi 😀

SAMSUNG CSC

I to wszystko, co jestem w stanie powiedzieć w tym momencie. Jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało – chętnie odpowiem. Jeśli masz inne doświadczenia albo uważasz, że o czymś zapomniałem – również pisz, może dzięki Tobie artykuł się rozwinie i pomoże kolejnej osobie! Jeśli natomiast skorzystasz z moich porad – daj znać, jak poszło Ci szukanie pracy na Wyspach 🙂

You may also like

%d bloggers like this: